Transport

Sny o lataniu

Unoszenie się w powietrzu od zawsze fascynowało ludzi. To potężna część dziedzictwa – począwszy od mitologicznych przypowieści, przez genialne konstrukcje Leonarda Da Vinci, a na kuriozalnych, pierwszych próbach oderwania się od ziemi skończywszy. Ale w końcu się udało! Ojcami fruwania są bracia, synowie pastora – Orville i Wilbur Wright. Mimo, że panowie nie ukończyli nawet liceum – ich młodzieńcze wynalazki zmieniły na zawsze bieg technicznej historii i wpłynęły na dzieje transportu. Ponoć zaczęło się od tego, że w dzieciństwie ojciec podarował chłopcom zabawkę – helikopter. Pasję podgrzewała także matka przyszłych pionierów przestworzy, która sama konstruowała i budowała dzieciom maskotki. Potem, Orville i Wilburn kontynuowali tradycje – pierwsze pieniądze zarobili właśnie na sprzedaży własnoręcznie zbudowanych, autorskich zabawek. Następnie – założyli firmę sprzedającą rowery, które wkrótce sami zaczęli konstruować. Przygoda z lataniem zaczęła się od lata 1900, kiedy panowie eksperymentowali z szybowcami. Wkrótce potem – zbudowali silnik spalinowy o mocy 12 koni mechanicznych i efektywne, obracające się w przeciwnych kierunkach śmigła. Pierwszą, udaną konstrukcją latającą był „Flyer”, czyli ważący około 275 kilogramów dwupłat. Latał... początkowo, na szczęście bez załogi, wyrzucany był z katapulty, Kiedy bracia uznali, że konstrukcja jest już udoskonalona – postanowili zaprezentować ją szerszemu gronu. Próba lotu „Flyerem” uznana została za porażkę, bo po przeleceniu kilkudziesięciu metrów obiekt latający skapitulował. Do pierwszego, historycznego lotu doszło 17 grudnia 1903 roku na oczach „tłumnie” zgromadzonych, pięciorga widzów. Pikanterii dodaje fakt, że warunki pogodowe panujące tamtego dnia uniemożliwiłyby najpewniej start wielu, współczesnym machinom. Ale... udało się! Bracia odbyli wtedy w sumie cztery, udane loty, z których najdłuższy polegał na pokonaniu dystansu 260 metrów. Mimo sukcesu – prawdziwą sławą Orville i Wilbur Wright osiągnęli dopiero kilka lat później, demonstrując swoje samoloty Armii USA.

Pakt z diabłem
Względni ignoranci kojarzą go z „jakimiś tam” portretami, słuchaczki Radia Maryja traktują za motor napędowy popularności diabelskiego kultu masonerii, a nastolatki – mylą z aktorem z „Titanica”. A Leonardo da Vinci jest prekursorem...
Filmowe science fiction
W czasach największej popularności przygód serii o „Panu samochodziku”, część z odbiorców byłą święcie przekonana, ze auto mogące zarówno jeździć po ziemskiej nawierzchni, jak i pływać – to wytwór wybujałej wyobraźni scenarzystów....
Asfaltowy przedmiot pożądania
Największa autostrada świata znajduje się (oczywiście!) w Ameryce. Pan American Highway ma swój początek na Alasce, a ostatni z 22300 kilometrów kończy się w Ameryce Południowej. W Polsce istnieje aktualnie 916 kilometrów tych dróg minimum...

Mechanik Kraków nauka jazdy warszawa